Zdjęcia, których nie zdążyłam opublikować...

Och co to było za lato… Tyle pięknych zdjęć, których nie zdążyłam Wam pokazać :) Jeśli przeczytałyście mój post o trudoholizmie, to wiecie, że w ostatnich miesiącach moje sesje zdjęciowe pełniły rolę bardziej terapeutyczną niż pokazową. Stroiłam się, a właściwie zmuszałam się do strojenia  żeby nie zwariować. Te sesje były wówczas dla mnie jedyną okazją do tego by choć na chwilę założyć coś innego niż rozciągnięty dres :) Niestety po tym jak się zachwycałam efektami i planowałam napisać kolejny post na blogu, wypadało coś, czego nie mogłam odłożyć na bok. I tak oto za każdym razem opuszczała mnie zarówno wena jak i siły. Padałam wieczorem na twarz marząc by przespać osiem godzin ciągiem :) No, ale nie ma lepszej okazji do małej retrospekcji, niż koniec lata i jego podsumowanie w kilku zdjęciach. Jak wiecie, specjalnie nie gustuję w modzie z wysokiej półki. Za to uwielbiam zestawy ubrań, które kosztują całkiem przeciętnie ale wyglądają jakby były prosto od znanego projektanta. Tak na przykład uwielbiam stylizacje w kwiecistym topie z Mango z białymi szerokimi spodniami z Zary. Ten zestaw będzie moim numerem jeden tego lata. Ma w sobie coś z Japonki, coś z Włoszki i coś z wakacji z bliżej nieokreślonego europejskiego miasteczka. Za to właśnie uwielbiam Warszawę, potrafi być urokliwa jak miasteczko nad jeziorem Como i hipsterska jak Amsterdam. 

Spodnie Zara, top Mango, kolczyki Swarowski, Torebka Menghi, Sandałki Styloskop

Była też sejsa z mokasynami Cindy, które wykupiłyście w sklepie zanim w ogóle sejsa trafiła na bloga ( nie trafiła do tej pory, ale spokojnie, niebawem napiszę post do tej sesji, który siedzi we mnie od dłuższego czasu) Takich sesji było kilka, niestety żadna w pełnej krasie nie została opublikowana. Na koniec sezonu wzięło mnie na sentymenty. W tym roku z większym trudem żegnam się z latem, może dlatego, że nie byłam na urlopie i każdy słoneczny dzień przedłuża złudne uczucie, że lato jeszcze trwa… Mimo wszystko trwa, bo ciepło trzymam w środku. Będzie mnie rogrzewać niezależnie od pory roku.  

Spodnie z eko skóry Zara, koszula stara jak świat, metki nie ma, torebka Puccini, buty Styloskop, okulary Orsay (uwielbiam je!)

Spodnie Cochic (własny projekt) torebka Menbur, koszula Stradivarius, żakiet Yes To Dress, okulary kupione w Medilanie nie pamiętam marki, buty Styloskop

Koszyk

Suma: 0.00 PLN