Stylizacja Z Mokasynami Irish

Do czarnego koloru zawsze podchodziłam sceptycznie. Niby pasuje do wszystkiego, można nosić zawsze i wszędzie ale ja, zdeklarowana zwolenniczka wszystkiego co klasyczne i ponadczasowe, nigdy nie czułam się dobrze w czarnych total lookach. Królowa elegancji mimo wielu prób złapania mnie w swoje szpony, nigdy nie przestała mi się kojarzyć z trumną, pogrzebem, tragedią i lamentem. Tak wiem, że wyszczupla, ale ja wolałam czuć się pogodnie niż szczupło i z powodzeniem zastępowałam czerń granatowym przez wiele lat. Przełom nastąpił niedawno, Wyszczuplająca moc czerni zadziałała w momencie kiedy potrzebowałam tego najbardziej. Osiem kilogramów na plusie po ciąży robi swoje :) Wpadłam jak śliwka w kompot, pokochałam czerń! Kiedyś przeczytałam takie zdanie, że do czerwieni na paznokciach trzeba dojrzeć, ja musiałam dojrzeć do noszenia czarnego. Moja przyjaźń z czernią rozpoczęła się od bluzki, którą widzisz na zdjęciach. Kupiłam ją kilka miesięcy temu w Zarze. Niedawno dodałam spodnie a buty przygarnęłam z oferty Styloskopu. Torebka to prezent od przyjaciółki a pasek do torebki kupiłam jakiś czas temu w Aldo. Sezon na czerń uważam za otwarty, nie wiem jak długo potrwa ta przyjaźń, ale póki co czuję się w tym duecie całkiem dobrze :)










Koszyk

Suma: 0.00 PLN