Testowane na własnej skórze - Czarna Maska L'oreal Skin Expert, Słyszałaś? Przeczytaj zanim kupisz.

Kiedy myślę o marce L’oreal, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi my na myśl, to szminki. Choć jest to ogromny koncern kosmetyczny i ma w swojej ofercie mazidła na każdą część naszego ciała, to jednak dla mnie jest to marka kojarząca się z kolorówką. Mam dziwną blokadę przed kupowaniem kosmetyków pielęgnacyjnych od marek, które mają w swojej ofercie również kolorówkę.  Nie potrafię w żaden sensowny sposób uzasadnić tej blokady. I tak, np. kiedy lata temu w Niemczech zobaczyłam ofertę kolorowych kosmetyków marki Nivea, czar mojej ulubionej marki prysł. Nie dlatego że kosmetyki są kiepskiej jakości ale nie mogłam pokonać blokady skojarzeń z pielęgnacją i jakoś mi to stało w sprzeczności z makijażem. Oczywiście nadal kupuję balsamy Nivei, ale do kolorówki mnie nie przekonali. Niestety tak mam do dziś, więc z bardzo dużą rezerwą podeszłam do nowej linii kosmetyków do twarzy od L’oreala. Po dziewięciu miesiącach kosmetycznego detoksu, rzuciłam się na półki w Rossmannie jak szczerbaty na suchary. Miałam ochotę na nowe świeże, nieznane mi do tej pory zapachy i konsystencje. 



Czarną maskę detoksującą widziałam już wcześniej na Instagramie i telewizji i choć hasło „instadetoks” kompletnie do mnie nie dotarł, to czarny kolor maski absolutnie mnie zaintrygowałam. Łyknęłam ten chwyt marketingowy tak, jakbym w życiu nie widziała czarnego koloru J Przyznam, że do kosmetyków podeszłam z dużą rezerwą, szczerze mówiąc nie spodziewałam się cudów. Ot z ciekawości co może kryć w sobie czarny kosmetyk, kupiłam. Pierwsze Wooow wydobyłam z siebie po otwarciu słoiczka maseczki. Od czasu Mezo Serum do cery z niedoskonałościami od marki Bielenda żaden kosmetyk nie zrobił na mnie takiego wrażenia. O tym produkcie pisałam już psalmy pochwalne, dzięki temu jednemu produktowy wyleczyłam swój trądzik z którym się borykałam jeszcze w wieku 33 lat! Swoją drogą szykuję dla Was post o innym, równie rewelacyjnym kosmetyku Bielendy, ale wróćmy do czarnej maski. Produkty L’oreal Skin Expert/Paris z serii detoksującej okazały się strzałem w dziesiątkę. Zarówno żel jak i maska są bardzo wydajne, i tym razem hasło z opakowania „Uwalnia Blask” jest absolutnie prawdziwy. Do mycia twarzy trzeba kilku kropelek, żel pieni się aksamitnie, skóra jest po umyciu gładka i miękka, maska równie jest bardzo wydajna, moim zdaniem wystarcza na zdecydowanie więcej stosowań niż dziesięć (jak podaje producent) jestem już po 4 a słoiczek jest nadal pełny. 



Zdjęcia wykonałam sama swoim telefonem Samsung Galaxy S6

Koszyk

Suma: 0.00 PLN