Masa krytyczna - Uwaga, wpis zawiera zdjęcie ogromnego dupska :)

Trener powiedział, - Najpierw masa potem rzeźba :) Masa już jest,  nawet krytyczna, a na rzeźbę brak siły. Powiem Wam dziewczyny, że niewiele trzeba ormiance by wyhodować ogromne dupsko. Wystarczy nie ćwiczyć dwa lata, zajść w ciążę i posłać dietę w diabły a tyłek Kardiashianki masz jak w banku :) Moje starania o dziecko trwały bite cztery lata, więc kiedy w końcu zobaczyłam dwie kreski na teście odpuściłam we wszystkim. Całe życie byłam fit, od dziecka uprawiałam sporty, a to gimnastyka artystyczna, a to karate, a to łyżwiarstwo... Sportu było zawsze w moim życiu bardzo dużo. Postanowiłam więc, że czas ciąży i chwilę po ciąży dam sobie spokój z tym pędem po idealną sylwetkę i po prostu pożyję. Czas sprzed zajściem w ciążę też do łatwych nie należał, ciągle byłam na jakichś lekach, hormonach, strzykawkach. Nie było mowy o dietach bo one i tak nic by nie dały. No dobra, ale wróćmy na ziemię, jak to się mówi, siebie oszukasz, trenera oszukasz, ale leginsów droga Grażynko, już nie oszukasz :) Grawitacja robi swoje i nieubłaganie ciągnie moje ogromne dupsko do ziemi. Niby tylko 6 kg. na plusie w stosunku do wagi sprzed ciąży, ale różnicę widać gołym okiem, metki w sklepie nie kłamią :) 



Jestem już dziesięć tygodni po porodzie przez cesarskie cięcie. Opuchlizna już prawie całkowicie zeszła (dodam tylko że cięcie nie było na życzenie ale po 24h darcia gardła, lekarz w końcu doznał cudownego olśnienia o tym, że ten poród nie odbędzie się siłami natury i jego zdaniem robiąc mi przysługę, wysłał nas na cesarkę) Od kilku dni nieśmiało podchodzę do mojego roweru stacjonarnego i robię dwudziestominutowe cardio. Żeby przypieczętować rozpoczęcie zejścia z masy krytycznej, dzisiaj kupiłam sobie parę nowych butów, ( żeby przyszpanować chamskim pomarańczowym na siłowni :) ) Poniżej wrzucam kilka zdjęć bez żadnej obróbki żeby pokazać Wam aktualny stan rzeczy. Sprawa ma się tak: Ogromne dupsko, brak talii, 60 kg. wagi, rozmiar jeansów 40 :) Rozpoczynam odliczanie. Boże mniej mnie w swojej opiece, bo nie wiem czy sobie poradzę. Wokół tyle pysznych rzeczy do jedzenia... 



Koszyk

Suma: 0.00 PLN